index_02.jpg index_03.jpg index_05.jpg  
index_07.jpg index_08.jpg index_09.jpg index_10.jpg index_11.jpg index_12.jpg index_13.jpg index_14.jpg
index_15.jpg
index_16.jpg index_17.jpg
index_18.jpg
Jednym z założeń Akademickiego Stowarzyszenia Onkologicznego jest pomoc w rozwoju i kształceniu lekarzy oraz studentów medycyny. W związku z tym powołany został program stypendialny, który w 2004r. przyznał stypendium ośmiu studentom na odbycie praktyk medycznych w Niemczech. Radek Jaworski, Kamil Knut, Maciej Pawlak, Piotr Woźniacki odbyli praktyki w Kolonii na oddziałach medycyny ratunkowj oraz Intensywnej Terapii Chirurgii Urazowej i Chirurgii Organów Wewnętrznych. Zadaniem Radka Jaworskiego było również nawiązanie kontaktu ASO z Działem Współpracy Międzynarodowej Dziekanatu Uniwersytetu w Kolonii, a także z Panią Profesor Bollschweiler - osobą odpowiedzialną za działalność naukową Kliniki Chirurgii Uniwersytetu w Kolonii oraz dalsze zbieranie danych do pracy naukowej dotyczącej epidemiologii raka żołądka.
Maciej Bobowicz, Anna Czarnul, Piotr Winczura, Emila Wojciechowska odbyli praktyki w Asklepios Klinikum w Bad Wildungen na oddziale chorób wewnętrznych oraz chirurgicznym. Dzięki odbytym praktykom studenci znacznie poszerzyli swoją wiedzę medyczną, mogli także porównać standarty postępowania obowiązujące w Niemczech z tymi w Polsce oraz została nawiązana współpraca ASO z wymienionymi klinikami.

Nasi stypendyści z lekarzami z kliniki w Bad Wildungen


Studenci mieli okazje poznać techniki chirurgiczne


Medycyna ratunkowa

"Najczęściej przyjmowani na odział byli pacjenci z zawałami serca oraz po wypadkach na autostradach, także poznałem odpowiednie procedury postępowania z pacjentem z zawałem serca oraz dalsze jego leczenie. Brałem udział w reanimacji oraz odbierałem wraz z zespołem ciężko poszkodowanego pacjenta z helikoptera".
"Miałem okazję przyglądać się wykonywanym badaniom diagnostycznym (USG, tomografia komputerowa, rentgeny) , pacjentom po ciężkich wypadkach z urazami głowy, licznymi złamaniami, pacjentami w stanie zagrożenia życia"
Piotr Woźniacki

Intensywna Terapia Chirurgii Urazowej i Chirurgii narządów wewnętrznych

"Nabyłem umiejętności praktyczne w wykonywaniu wkłuć do żyły podobojczykowej oraz żyły szyjnej zewnętrznej, uczestniczyłem w akcji reanimacyjnej, orzeczeniu zgonu oraz różnego rodzaju badaniach klinicznych"
"Asystowałem oraz uzyskiwałem informacje dotyczące zabiegów wziernikowania i balonowania tętnic wiecowych u pacjentów z rozwijającym się zawałem serca"
Maciej Pawlak

Oddział chorób wewnętrznych

"Brałem udział w wykładach na temat chorób tarczycy i oparzeń przygotowanych przez ordynatora oddziału chirurgicznego Pana Doktora Rommelfangera, jak również w szkoleniu na temat leczenia choroby zwyrodnieniowej stawu kolanowego"
"Miałem okazję poszerzyć swoją wiedzę szczególnie w zakresie postępowania w ostrych stanach internistycznych: zespoły wieńcowe, ostra niewydolność oddechowa, udar mózgu, zatrucia, oraz interpretacji badań dodatkowych: EKG, RTG, badania laboratoryjne."
Piotr Winczura

"Uczestniczyłam w obchodach lekarskich prowadzonych przez opiekującego się mną lekarza. Zbierałem samodzielnie wywiad od nowoprzybyłych pacjentów i przeprowadzałam badanie fizykalne"
"Miałam okazję również obserwować badania w pracowni endoskopowej i kardiologii inwazyjnej i poszerzyć swoja wiedzę w tym zakresie"
Anna Czarnul

Praktyki w Koblenz

W dniach od 11 lipca 2005 do 29 lipca 2005 mieliśmy okazje odbyć praktyki studenckie w Niemczech. Oczywiście byliśmy trochę zestresowani, gdyż przed nami nikt jeszcze nie miał okazji "praktykować" w Koblenz (jedynym mieście położonym zarówno nad Renem jak i Mozelą) i jako pionierzy zobowiązani byliśmy zrobić dobre wrażenie, by przyszłym rzeszom studentów było choć odrobinę lżej. Klinikum Kemperhof Koblenz to imponujący zespół budynków, gdzie głównie znajdują się oddziały z zakresu chirurgii, interny i onkologii. Ja miałam przyjemność współpracować z gastroenterologamii, natomiast Kuba Glich realizował swoje pasje na chirurgii. Przyjęto nas bardzo ciepło na obu oddziałach i od razu nałożono na nas szereg obowiązków. W Niemczech to lekarze i studenci medycyny pobierają krew i tak własnie zaczynaliśmy każdy dzień. Poza tym staraliśmy się brać udział we wszystkich działaniach personelu lekarskiego: uczestniczyliśmy w obchodach, zbieraliśmy wywiad (tu niezbędna jest znajomość niemieckiego - nie ma co marzyć o tym, że pacjent będzie rozmawiał z nami po angielsku), badaliśmy fizykalnie, a przede wszystkim zbieraliśmy wiedzę na temat jednostek chorobowych typowych dla oddziałów na jakich byliśmy i ich leczenia. Jako, że odbywałam praktyki na oddziale gastroenterologicznym najczęściej po porannym obchodzie uczestniczyłam w zabiegach endoskopowych, głównie gastroskopii i kolonoskopii, polipektomiach w obrębie jelita i biopsjach wątroby i skóry. Muszę jednak zaznaczyć, że oddział, na którym miałam przyjemność pracować zajmował sie głównie wykrywaniem, diagnozowaniem i leczeniem nowotworów przewodu pokarmowego. Pacjentami byli zwykle chorzy na nowotwory w stopniu zaawansowanym, z przerzutami, którzy poddawani byli chemioterapii. Kuba natomiast zajmował się głównie asystą przy zabiegach, zdobywał wiedzę na temat operacyjnego leczenia różnych jednostek chorobowych, zapoznawał się z niemieckimi technikami operacyjnymi i oczywiście starał się maksymalnie poszerzyć swoje umiejętności w zakresie chirurgii, w czym bardzo chętnie pomagali mu tamtejsi lekarze. Nie moge pominąć faktu iż najczęściej pacjenci z oddziału gastroenetrologicznego, u których zdiagnozowano nowotwór trafiali prosto na chirurgię, gdzie Kuba zazwyczaj miał okazje uczestniczyć w zabiegu. Ta ścisła współpraca pomiędzy oddziałami gastroenterologii i chirurgii zaowocowała cotygodniową konferencją nowotworową (Tumor-Konferenz), gdzie profesorowie będący kierownikami klinik dyskutowali na temat pacjentów i ich nowotworów i decydowali w obecości wszystkich lekarzy z obu oddziałów o tym czy i kiedy dany pacjent będzie operowany. Staraliśmy się zawsze uczestniczyć w tych spotkaniach. Mieliśmy także możliwość uczestnictwa w wykładach i ćwieczeniach studentów szóstego roku wydziału lekarskiego Uniwersytetu w Mainz, którzy swój ostatni rok w całości spędzali w szpitalu w Koblenz. Poza tym nasza opiekunka, pani doktor Bettina Feldhaus zatroszczyła się o to by także po praktykach nie nudziło nam się w Koblenz.Pokazała nam miasto, zwiedziliśmy Bonn i Kolonię, poznaliśmy wielu lekarzy różnych specjalności pracujących w Kemperhof Koblenz i po prostu dobrze się bawiliśmy. Pobyt w Niemczech był bardzo udany, wiele się nauczyliśmy i mamy nadzieję, że również inni kółkowicze będą mieli okazję lepiej poznać zarówno pracę w niemieckim szpitalu jak i urokliwość Koblenz.
Dziękujemy
Kasia Żyżyńska i Jakub Glich

Stypendium ASO - Konferencja Ultrasonograficzna w Genewie EUROSON2005

Akademickie Stowarzyszenie Onkologiczne przyznało jedno stypendium na pokrycie kosztów zjazdowych Konferencji Ultrasonograficznej - EUROSON2005. Konferencja ta odbyła się w dniach 25-28 września 2005 roku w Genewie w Szwajcarii. W konferencji brało udział ponad 1300 lekarzy z całego świata. Obok licznych wykładów i warsztatów oraz wystaw prezentujących aktualne osiągnięcia w dziedzinie diagnostyki obrazowej, tradycyjnie już odbyła się konkursowa sesja Young Investigator Awards. W sesji tej, prezentowane były prace młodych badaczy z różnych państw europejskich, które uzyskały rekomendację narodowych towarzystw ultrasonograficznych. Praca autorstwa Radosława Jaworskiego (stypendysta ASO), Dominika Świętonia, Wojciecha Kosiaka oraz Nineli Irgi uzyskała rekomendację Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego i reprezentowała Polskę w EUROSON2005 Young Investigator Awards (www.euroson2005.org). Jury oceniła pracę przedstawioną przez Radosława Jaworskiego jako najlepszą i przyznała jej pierwszą nagrodę. Jest to pierwsza praca z Polski w historii tego konkursu, która zajęła I miejsce.
  

Pragnę serdecznie podziękować Akademickiemu Stowarzyszeniu Onkologicznemu za umożliwienie wyjazdu na Konferencję EUROSON2005. Bez wsparcia ASO udział, a tym samym sukces w EUROSON2005 Young Investigator Awards byłby niemożliwy.
Radosław Jaworski